Spółdzielnie handlowe w środowiskach wiejskich. Zadania i organizacja [1938]

Uwagi ogólne

Zadaniem spółdzielni handlowych w środowiskach wiejskich jest zaspokojenie potrzeb rolników w zakresie: a) zbytu w stanie nieprzerobionym wytworzonych przez nich produktów roślinnych i hodowlanych, b) dostawy potrzebnych im towarów.

Z powyższego określenia wynika, że przeróbka produktów rolnych w zasadzie nie należy do zadań spółdzielni handlowych, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, aby spółdzielnie handlowe prowadziły zakłady przetwórcze i w rzeczywistości szereg spółdzielni je prowadzi. Nasza praktyka spółdzielcza nie wypowiedziała się jeszcze zdecydowanie (poza mleczarstwem), czy przetwórnie rolnicze mają być organizowane jako samodzielne spółdzielnie, czy też w ramach organizacyjnych spółdzielni handlowych, trudniących się dziś skupem i sprzedażą produktów rolnych w stanie surowym.

W zakresie dostawy towarów zadaniem spółdzielni handlowych jest dążenie do zaopatrzenia rolnika we wszystkie potrzebne mu towary, a więc zarówno środki produkcji, jak i towary do gospodarstwa domowego i użytku osobistego.

Poza nakreślonymi wyżej zadaniami materialnymi każda spółdzielnia handlowa ma, oczywiście, do wypełnienia i zadania wychowawcze, które w znacznej mierze wypełnia przez dobre prowadzenie działalności gospodarczej, co nie zwalnia jej od obowiązku prowadzenia w miarę swej możności specjalnej akcji wychowawczej.

Z kolei należy dać odpowiedź na pytanie: czy nakreślone wyżej obszerne zadania spółdzielni handlowych wypełnić może na oznaczonym terenie skutecznie jedna spółdzielnia, czy też do tego potrzebny jest zespół spółdzielni handlowych, różniących się między sobą co do niektórych zasad organizacyjnych, a w szczególności terenem i zakresem działalności.

Na podstawie dotychczasowego doświadczenia z działalności spółdzielni handlowych wśród rolników trzeba sobie wyraźnie i zdecydowanie powiedzieć, że jedna spółdzielnia nie wystarczy, że potrzebny jest zespół. Nie rozwiązały bowiem zagadnienia zaopatrzenia w towary, a zwłaszcza zbytu produktów rolnych, dotychczasowe spółdzielnie rolniczo-handlowe, zbyt rzadko tworzone, z reguły jedna na powiat, gdyż nie mogły dotrzeć do wszystkich rolników w powiecie i związać ich ze sobą organizacyjnie i gospodarczo.

Nie przyczyniły się też do rozwiązania zagadnienia zbytu produktów rolnych i zaopatrzenia rolników w środki produkcji i wiejskie spółdzielnie spożywców, wprawdzie blisko stojące rolników, lecz nie mające odpowiedniego nastawienia w tym kierunku i powiązania z całością pracy społeczno-gospodarczej w rolnictwie.

Aby tym niedomaganiom zaradzić, trzeba stworzyć taki zespół spółdzielni handlowych, który by:

a) dawał możność pozyskania na członków możliwie wszystkich rolników na określonym terenie,

b) mógł opanować przynajmniej większość obrotu handlowego dokonywanego z rolnikami na danym terenie, a wchodzącego w zakręt działalności spółdzielni handlowych,

c) dawał możność nadawania wszystkim ogniwom zespołu jednolitego kierunku pracy.

Taki zespół, zdaniem moim, powinny tworzyć:

1) spółdzielnia rolniczo-spożywcza, jako komórka lokalna zespołu,

2) spółdzielnia rolniczo-handlowa, jako komórka powiatowa, względnie okręgowa,

3) centrala spółdzielni rolniczo-handlowych; jako komórka ogólno-państwowa z oddziałami w większych regionach gospodarczych.

I. Spółdzielnia rolniczo-spożywcza

Zadania spółdzielni rolniczo-spożywczej są następujące:

a) w zakresie obrotu towarowego: zaopatrzyć członków-rolników w potrzebne im towary za gotówkę lub w drodze zamiany na produkty rolne bądź z zapasów utrzymywanych stale na składzie, bądź doraźnie sprowadzonych na zamówienie ze swojej spółdzielni rolniczo-handlowej lub nawet z centrali handlowej;

b) w zakresie obrotu produktami rolnymi: odebrać od swych członków-rolników w drodze kupna za gotówkę, wymiany na towar lub komisowo te ilości produktów rolnych, które oni chcą i mogą zbyć za pośrednictwem swej spółdzielni, jak również ułatwić swym członkom korzystanie z usług spółdzielni handlowych specjalnych (np. z usług spółdzielni zbytu trzody i bydła);

c) krzewić wśród swych członków zamiłowanie do pracy zbiorowej i utrwalać przywiązanie do spółdzielni.

Do powyższego dodać należy, że spółdzielnia rolniczo-spożywcza spełni swoje zadanie nie tylko wówczas, gdy bezpośrednio sprzeda towar rolnikowi lub zakupi od niego produkty rolne, ale i wtedy także, gdy skłoni go do kupna lub sprzedaży bezpośrednio w swojej spółdzielni rolniczo-handlowej. A będzie mogła spółdzielnia rolniczo-spożywcza w ten sposób ujmować swoje zadanie, bo dochód ze skupu produktów rolnych nie będzie dla niej główną podstawą równowagi budżetu, bo ta w znacznej części tkwi w dochodach z obrotu towarowego.

Mówiąc o produktach rolnych, mam na myśli nie tylko ziemiopłody, lecz także i produkty hodowli. W szczególności w zakresie zbytu jaj spółdzielnie rolniczo-spożywcze mogą i powinny odegrać poważną rolę. Zebrane jaja, spółdzielnie rolniczo-spożywcze dostarczają do okręgowych lub powiatowych zbiornic utworzonych przez spółdzielnie rolniczo-handlowe, a te z kolei kierują większe transporty jaj do właściwej fachowo centrali handlowej.

W zakresie zbytu trzody chlewnej, bydła, ewentualnie i drobiu spółdzielnie rolniczo-spożywcze odegrać winny rolę ogniw pośredniczących między rolnikami-producentami a spółdzielnią rolniczo-handlową, jeśli ta ten dział będzie prowadzić, lub spółdzielnią handlową specjalną.

Spółdzielnie rolniczo-handlowe nie są czymś nowym. Na terenach działalności naszego Związku, w szczególności na terenie wołyńskim i lubelskim, mamy dość przejawów świadczących o tym, że taki właśnie typ spółdzielni, ściśle związanej ze środowiskiem wiejskim, przez te środowiska zorganizowany i kierowany – odpowiada duchowym i materialnym potrzebom wsi.

Podobny do spółdzielni rolniczo-spożywczej typ spółdzielni handlowej – to wiejskie spółdzielnie spożywców. Lecz tylko podobny, bo brak im odpowiedniego nastawienia do pracy w zakresie potrzeb rolnika-producenta, gdyż uwzględniają przede wszystkim interesy konsumenta. Mimo braku tego nastawienia wiejskie spółdzielnie spożywców ujawniają w ostatnim czasie dość znaczny pęd do współpracy ze spółdzielniami rolniczo-handlowymi w zakresie zbytu produktów rolnych i artykułów interesujących rolnika, jako producenta.

Jak zatem dojść do tego, by rolnik-producent posiadał odpowiednią sieć spółdzielni rolniczo-spożywczych? Są do tego dwie drogi:

1) wpływać na to, aby wiejskie spółdzielnie spożywców wiązały się organizacyjnie (członkostwo) i gospodarczo ze spółdzielniami rolniczo-handlowymi i z ducha pracy i obrotów nabierały charakteru spółdzielni roln.-spożyw.;

2) organizować nowe spółdzielnie rolniczo-spożywcze tam, gdzie spółdzielni spożywców nie ma.

Organizować, lecz na jakich zasadach?

Ogólnie biorąc, zasady organizacji każdej spółdzielni podaje statut. Poniżej omawiam te zasady, których statut wyraźnie nie wymienia, oraz te, w określeniu których statut pozostawia dowolność, oczywiście w granicach postanowień ustawy o spółdzielniach.

1. Stopień przygotowania środowiska do prowadzenia spółdzielni. Środowisko winno mieć przynajmniej kilka jednostek o pewnym wyrobieniu społecznym i przygotowaniu ogólnym, dającym możność opanowania techniki zarządzania spółdzielnią. Nie należy, zdaniem moim, przed założeniem spółdzielni rolniczo-spożywczej stawiać całemu środowisku zbyt wysokich wymagań co do rozumienia istoty spółdzielczości, jej celów i zadań, bo takie wymaganie byłoby o tyle nierealne, że właśnie dopiero prowadzenie spółdzielni daje wyrobienie spółdzielcze.

2. Teren działalności określam w granicach od 1 większej wsi do obszaru parafii lub gminy. Z góry jednak przewiduję, że przy ustaleniu jednej spółdzielni na cały teren gminy lub parafii będą usiłowania tworzenia samodzielnych spółdzielni w poszczególnych wsiach.

Jako minimum określam taki teren działalności, na którym będzie się znajdowało 100 gospodarstw rolnych.

Rzecz zrozumiała, że przy opracowywaniu planu organizowania nowych spółdzielni rolniczo-spożywczych należy w pierwszym rzędzie uwzględnić ośrodki społeczno-gospodarczego, względnie administracyjnego ciążenia (miasteczka, siedziby gmin, parafii itp.).

3. Członkami spółdzielni rolniczo-spożywczej winni być przede wszystkim rolnicy, a po tym i inne osoby zamieszkałe na terenie działalności z zachowaniem, oczywiście, ograniczeń przewidzianych w statucie. Poza tym pożądane jest członkostwo gromady, jako osoby prawnej, która z funduszów gromadzkich może wpłacić większą ilość udziałów i zasilić poważnie kapitał obrotowy spółdzielni. Członkostwo różnych organizacji społecznych wiejskich nie posiada praktycznego znaczenia.

4. Wysokość udziału określam w granicach od 10-25 zł z obowiązkową wpłatą przy przystąpieniu co najmniej 5 zł; pożądany udział większy. Zasada wielokrotności udziałów w zależności od ilości posiadanej ziemi w spółdzielniach rolniczo-spożywczych nie daje się utrzymać i wypowiadam się za niestosowaniem tej zasady. Odpowiedzialność członków za zobowiązania spółdzielni, oczywiście, musi być ograniczona tylko do wysokości zadeklarowanych udziałów.

5. Kapitały własne (na początku tylko udziały) winny być z reguły jedynym kapitałem obrotowym spółdzielni rolniczo-spożywczej. Wysokość kapitałów własnych przed uruchomieniem nawet małej spółdzielni rolniczo-spożywczej nie powinna być mniejsza niż 500 zł.

6. Do władz spółdzielni (Zarządu i Rady Nadzorczej) winny być powoływane osoby dostatecznie uspołecznione i mające odpowiedni szacunek i powagę w danym środowisku. Udział osób z inteligencji wiejskiej odpowiadających powyższym warunkom jest pożądany. Różnice poglądów partyjno-politycznych nie mogą być przeszkodą do wzięcia udziału w pracach władz spółdzielni, wyjąwszy, oczywiście, osoby znane ze swego wrogiego stosunku do państwowości polskiej. Dotyczy to również i przyjmowania takich osób na członków spółdzielni.

7. Każda spółdzielnia rolniczo-spożywcza winna być członkiem terenowo właściwej powiatowej lub okręgowej spółdzielni rolniczo-handlowej, zadeklarować i wpłacić udziały, licząc po 2 zł od każdego swojego członka, przy czym obliczona w ten sposób suma udziałów nie może być mniejsza niż 1% sumy ogólnych obrotów dokonanych w ciągu roku ze spółdzielnią rolniczo-handlową.

Jeśli na danym terenie jest spółdzielcza składnica (hurtownia) artykułów spożywczych, to spółdzielnia rolniczo-spożywcza winna być członkiem tej składnicy i w niej zaopatrywać się w te towary.

Spółdzielnia rolniczo-spożywcza winna być również członkiem spółdzielni handlowej specjalnej (np. zbytu trzody), jeśli taka działa na danym terenie, i z nią współpracować.

Członkostwo w spółdzielni rolniczo-handlowej i wpłacenie określonej ilości udziałów jest dla spółdzielni rolniczo-spożywczej obowiązkowe, jak również obowiązkowe jest nabywanie za jej pośrednictwem towarów oraz sprzedaż produktów rolnych.

II. Powiatowa lub okręgowa spółdzielnia rolniczo-handlowa

Zadania spółdzielni rolniczo-handlowych są w zasadzie te same co i spółdzielni rolniczo-spożywczych, muszą być jednak wypełniane na wielokrotnie większym terenie, a stąd i zasady organizacyjne, które stosować należy przy budowie tego typu spółdzielni, muszą być nieco inne. W wypełnianiu swych zadań ze względu na rozległość terenu spółdzielnia rolniczo-handlowa docierać będzie do rolników nie tylko bezpośrednio, ale i za pośrednictwem spółdzielni rolniczo-spożywczych. Jest to szczegół decydujący w budowie organizacyjnej spółdzielni rolniczo-handlowej.

Poszczególne zasady organizacyjne, analogicznie jak w rozdziale o spółdzielniach rolniczo-spożywczych, przedstawiają się następująco:

1. Stopień przygotowania środowiska do prowadzenia spółdzielni. Środowisko, w jakim wypada działać spółdzielni rolniczo-handlowej, jest pod względem przygotowania ogólnego i specjalnie spółdzielczego zazwyczaj bardzo niejednolite.

Ponieważ jednak zainteresowanymi w założeniu spółdzielni są nie tylko sami rolnicy bezpośrednio, ale i ich organizacje, a przede wszystkim spółdzielnie innych typów, kółka rolnicze, samorząd (powiatowy, gminny, gromadzki), więc też z ludzi stojących na czele tych organizacji niemal zawsze można utworzyć kadrę chcącą i mogącą pokonać trudności organizacyjne i początkowego okresu działalności spółdzielni.

2. Teren działalności: a) cały powiat, jeżeli w powiecie jest tylko jeden większy ośrodek gospodarczy, do którego większa część powiatu ciąży (spółdzielnia powiatowa), b) część powiatu (kilka gmin), jeżeli jest więcej niż jeden ośrodek gospodarczy (spółdzielnia okręgowa). Decydującym momentem jest tu ciążenie gospodarcze i nasilenie życia gospodarczego na terenie oraz warunki komunikacyjne na tym terenie. Stąd też granice administracyjne powiatu nie mogą być przeszkodą do włączania do terenu działalności spółdzielni obszarów z sąsiednich powiatów, ciążących gospodarczo do danego ośrodka.

3. Członkami spółdzielni rolniczo-handlowej winny być osoby fizyczne i prawne. Osoby fizyczne – to przede wszystkim rolnicy. W większości wypadków na członków spółdzielni bezpośrednio przystąpią rolnicy zamieszkali bliżej siedziby spółdzielni, rolnicy światlejsi i zamożniejsi, którzy w większym stopniu będą mieli możność korzystania z usług spółdzielni. Osoby prawne – to przede wszystkim spółdzielnie rolniczo-spożywcze i wiejskie spółdzielnie spożywców, a następnie pozostałe spółdzielnie innych typów, kółka rolnicze, samorząd (powiatowy, gminny, gromadzki).

4. Wysokość udziału – 25 zł, z tym że poszczególne kategorie członków obowiązane są zadeklarować i wpłacić różną ilość udziałów. Osoby fizyczne wpłacają co najmniej jeden udział, a przy większej ilości posiadanej ziemi więcej udziałów. Spółdzielnie rolniczo-spożywcze i wiejskie spółdzielnie spożywców winny płacić taką ilość udziałów, aby suma złotych nie była mniejsza od liczby członków pomnożonej przez 2 (dwa złote od członka) i nie mniejsza od 1% obrotu dokonanego przez te spółdzielnie ze spółdzielnią rolniczo-handlową w ciągu roku. Kółka rolnicze, gromady, gminy i wydziały powiatowe wpłacają udziały w zależności od porozumienia, co najmniej jednak: kółko rolnicze – jeden udział, gromada – dwa udziały, gmina – 4 udziały, wydział powiatowy – 40 udziałów. Powyższe ilości udziałów zalecane są przy wysokości jednego udziału 25 zł, przy niższej wysokości udziału ilość udziałów powinna być odpowiednio większa.

Odpowiedzialność członków za zobowiązania spółdzielni – tylko zadeklarowanymi udziałami.

5. Każda nowo założona spółdzielnia rolniczo-handlowa winna nastawić się przede wszystkim na skup ziemiopłodów zarówno ze względu na ważność tej akcji, jak i z uwagi na szczupłe środki obrotowe, których nie można lokować w remanentach towarowych. Tam, gdzie sieć spółdzielni rolniczo-spożywczych i spożywców jest względnie zagęszczona, a nie ma w danym ośrodku spółdzielczej składnicy artykułów spożywczych, spółdzielnia rolniczo-handlowa winna dążyć do wprowadzenia u siebie działu hurtowej sprzedaży tych artykułów. Winna również uruchomić zbiornicę jaj celem odbioru jaj od spółdzielni rolniczo-spożywczych i spożywców.

6. Kapitał obrotowy przy uruchomieniu spółdzielni rolniczo-handlowej winien być tak wysoki, aby dawał możność dokonania obrotów wystarczających do osiągnięcia dochodu niezbędnego do pokrycia kosztów prowadzenia. Przede wszystkim winien to być kapitał własny, tj. udziałowy, oraz ewentualnie fundusz specjalny, np. ze zsypu zboża.

7. Przy doborze ludzi do władz spółdzielni rolniczo-handlowej należy się kierować tymi samymi przesłankami, jak i w spółdzielniach rolniczo-spożywczych. Ponadto pożądane jest uwzględnienie momentu reprezentowania poszczególnych grup członków (grupa osób fizycznych, spółdz. roln.-spoż., spółdz. innych, jednostek samorządowych).

8. Każda spółdzielnia rolniczo-handlowa winna być członkiem:

a) swej przedmiotowo i terenowo właściwej centrali handlowej,

b) spółdzielczej hurtowni artykułów spożywczych, jeśli sama prowadzi ten dział dla zaopatrywania spółdzielni rolniczo-spożywczych,

c) centrali dla zbytu jaj, jeśli prowadzi dział jajczarski,

d) Centralnej Kasy Spółek Rolniczych, jako centrali finansowej.

Członkostwo w wymienionych pod literami a) i b) instytucjach jest dla każdej spółdzielni obowiązujące. Również obowiązujące jest członkostwo w instytucjach wymienionych pod literami b) i c), jeżeli spółdzielnia prowadzi te działy. Obowiązkowe jest też korzystanie z usług wyżej wymienionych central.

9. Każda spółdzielnia rolniczo-handlowa obowiązana jest troszczyć się o rozwój i sprawne funkcjonowanie znajdujących się na jej terenie spółdzielni rolniczo-spożywczych. W miarę swych możliwości winna ona udzielać tym spółdzielniom fachowych wskazówek handlowych i pomagać im w pracy nad spółdzielczym wychowaniem członków.

III. Centrala handlowa

Silna finansowo i organizacyjnie oraz sprawnie działająca centrala handlowa jest nieodzowną koniecznością w pracy spółdzielni rolniczo-spożywczych i rolniczo-handlowych.

Czy dla obsłużenia tych spółdzielni wystarczy tylko jedna centrala? Zdaniem moim – nie. Potrzebne są dwie centrale, obejmujące zasięgiem działalności całą Rzeczypospolitą, a różniące się przedmiotem działania.

Jedna z nich – do zaopatrywania w artykuły spożywcze i potrzeb osobistych. Taką centralą jest Związek Spółdzielni Spożywców „Społem”.

Druga – do obsługiwania spółdzielni w zakresie obrotu produktami rolnymi i artykułami potrzebnymi do gospodarstwa rolnego. By taką centralę mieć silną, trzeba połączyć istniejące dzielnicowe rolnicze centrale handlowe i zasilić ją w odpowiednie fundusze.

Obie centrale winny posiadać na terenie Państwa odpowiednią do potrzeb ilość oddziałów i agentur.

Spółdzielnie terenowe obowiązane są być członkami obu swych central handlowych i w zakresie ich działania bezwzględnie korzystać z ich usług zarówno co do zakupu, jak i sprzedaży.

Taki jest mój pogląd na zadania i organizację spółdzielni handlowych w środowiskach wiejskich.

Opisany przeze mnie trójstopniowy zespół spółdzielni handlowych powinien osiągnąć następujące cele:

a) skoncentrować podaż produktów rolnych i popyt na potrzebne rolnikowi towary i w ten sposób oddać rolnikowi korzyści płynące z koncentracji,

b) wciągnąć w orbitę ruchu spółdzielczego, jeśli nie wszystkich, to przynajmniej znaczną większość rolników, nawet bardzo drobnych, jeśli chodzi o ilość posiadanej ziemi, i mieszkających z dala od większych ośrodków pracy spółdzielczej.

Dotychczasowy nasz dorobek w dziedzinie spółdzielczości handlowej na wsi zdobywaliśmy niejako partyzantką; poszczególne poczynania nie były ze sobą skoordynowane, brak było jednolitego kierownictwa, a skutek tego jest taki, że mimo tu i ówdzie bardzo nawet poważnych sukcesów, na całym froncie obrotu handlowego w rolnictwie jeszcze mało widoczna jest nasza praca.

Czas najwyższy obrać inną taktykę.

Musimy stanąć do pracy od razu na całym froncie, posuwać się powoli, lecz stale i kroczyć nie tylko utartymi ścieżkami, ale torować również nowe dotąd nieznane szlaki.


Powyższy tekst to cała broszura, Nakładem Związku Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych RP, Warszawa 1938. Ze zbiorów Remigiusza Okraski.