Bogactwo form spółdzielczego ruchu mieszkaniowego [1936]

Celem ruchu spółdzielczego jest zaspokajanie potrzeb drogą pomocy wzajemnej zrzeszonych obywateli. Różnorodność potrzeb powoduje różnorodność form organizacyjnych ich zaspokajania.

Stosunkowo najprostszą i wskutek tego najbardziej masową i powszechną forma ruchu spółdzielczego są sklepy spożywcze, dostarczające członkom artykułów codziennego masowego spożycia. Spółdzielczość spożywców rozwinęła się najokazalej we wszystkich krajach o gospodarce kapitalistycznej i posiada najgłębszą tradycję i wyrobienie spółdzielcze, chociaż nie jest najstarszą formą ruchu spółdzielczego. Wyprzedziły ją spółdzielnie pracy, zrzeszenia wytwórców dla wspólnego wykonania określonej roboty.

Spółdzielczość mieszkaniowa jest najmłodszą formą ruchu spółdzielczego spożywców. Powstaje dla zaspokojenia określonej potrzeby, dostarczenia mieszkania, które posiada takie same cechy towaru, jak ubranie, jadło, artykuły gospodarskie. Tylko sposób i okres spożycia tego artykułu jest nieco odmienny. Bułkę, masło, herbatę spożywamy od razu. Już ubranie, buty, meble konsumujemy znacznie dłużej i po pewnym czasie użytkowania możemy je nawet odstąpić komu innemu, sprzedać, nadać ponownie cechę towaru. Ale rozporządzamy nimi indywidualnie i bez żadnych ograniczeń. Administracja nie nasuwa żadnych trudności, nie stanowi zagadnienia.

Okres użytkowania mieszkania jest znacznie dłuższy i sama sprzedaż towaru ma tutaj charakter nieco odmienny. W domu czynszowym właściciel nie sprzedaje mieszkania na zawsze, ale na pewien określony umownie okres czasu. Po sprzedaniu nie przestaje całkowicie się nim zajmować, ale od czasu do czasu je naprawia, konserwuje, i utrzymuje porządek w budynku mieszkalnym. Nawet jeśli mieszkanie w oddzielnym budynku i na oddzielnym terenie jest sprzedane do użytkowania na zawsze, to nabywca, właściciel, użytkownik może go po pewnym czasie sprzedać komu innemu, odstąpić czy wynająć w części, rozbudować, powiększyć, zmienić treść samego produktu.

Produkcja mieszkań jest bardziej związana z późniejszą eksploatacją i sprzedażą, niż to bywa w wypadku innych towarów, produkowanych fabrycznie, a osiągających konsumenta z reguły po przejściu kilku ogniw (hurtownik, detalista).

Użytkownikiem mieszkania jest najczęściej nie osoba indywidualna, lecz rodzina, stanowiąca do pewnego stopnia już skomplikowaną jednostkę gospodarczą z różnymi potrzebami wtórnymi, wynikającymi z faktu wspólnego zamieszkania.

Użytkownikiem mieszkania, lokalu, może być nie tylko osoba lub rodzina, ale także zespół osób, instytucja zaspakajająca potrzeby zbiorowe.

Chociaż sam produkt, mieszkanie, jest przedmiotem masowego spożycia, niezbędnym dla każdego człowieka, dla każdej rodziny w cywilizowanym społeczeństwie, to jednak przy dużej rozpiętości zamożności w dzisiejszym ustroju, tylko mieszkanie warstw pracowniczych jest dostatecznie znormalizowane, ujednostajnione w typie i cenie.

Nabycie mieszkania, szczególniej jeśli chodzi o mieszkanie własne, częstokroć jest związane z większym wydatkiem, przekraczającym możliwości miesięcznego, a nawet rocznego budżetu, i sprawa sfinansowania tego wydatku jest znowu odrębnym zagadnieniem.

Umyślnie poruszyłem tutaj te możliwie wszystkie, najcharakterystyczniejsze cechy mieszkania, żebyśmy łatwiej mogli się zorientować w zakresie działalności spółdzielni mieszkaniowej, która w swej praktyce musiała przystosować swe formy do tej całej gamy skomplikowanych zagadnień z jakimi jest związane zaspokojenie potrzeby mieszkaniowej człowieka w społeczeństwie.

O żywotności, prężności siły organizacyjnej, jaką posiada w sobie czynnik pomocy wzajemnej i oparta na nim spółdzielczość, świadczy fakt, że prawie wszystkie obchodzące nas tutaj zagadnienia, tj. zagadnienia mieszkaniowe, znalazły wyraz w praktyce i celowym wysiłku racjonalnego zaspokojenia potrzeb „człowieka mieszkającego” na drodze spółdzielczej.

Zacznijmy od produkcji mieszkań. Najbardziej bowiem rozpowszechnionym w Polsce powojennej typem organizacyjnym rozpatrywanego ruchu jest spółdzielnia budowlana (w terminologii urzędowej „mieszkaniowo-budowlana”), budująca i dostarczająca członkom mieszkań na własność. Współdziałanie ogranicza się tutaj w zasadzie do okresu nabycia terenu, uzyskania kredytu budowlanego, przeprowadzenia budowy i odstąpienia (przewłaszczenia) wybudowanego domu lub części domu (mieszkania w domu zbiorowym) członkowi spółdzielni. Ujemną stroną tego typu jest zanik zainteresowania członka z chwilą zaspokojenia własnej potrzeby mieszkaniowej oraz brak wszelkiego doświadczenia w przedmiocie działalności spółdzielni w okresie istnienia tego zainteresowania. A trwałość podstawy działania i nieograniczone perspektywy rozwoju są najistotniejszą cechą zdrowych organizacji spółdzielczych. Dlatego reforma typu spółdzielni budowlanej poszła w dwóch kierunkach. Szerszą podstawę gospodarczą zapewnia posiadanie dużych terenów budowlanych. Spółdzielnie budowlane, takie np. jak M.S.S.O. (Mieszkaniowe Stowarzyszenie Spółdzielcze Oficerów) w Warszawie, z perspektywą zabudowania rozległych terenów, mogą sobie zapewnić trwały i fachowy personel na szereg lat – obliczony na powstanie i całkowitą zabudowę dużego osiedla. Osiedle na zwartym terenie rodzi potrzebę dalszego współdziałania członków przy zaopatrzeniu dzielnicy w odpowiednie urządzenia komunikacyjne, zieleń, inwestycje miejskie, budynki o charakterze użyteczności publicznej itp. W naszych warunkach spełnienie zadania spółdzielni wobec członka rozbiło się na dwa etapy: przygotowanie i dostarczenie terenu oraz budowę domu indywidualnego. Na skutek określonej polityki instytucji kredytowych (np. popieranie drobnego budownictwa indywidualnego) i niedomagań aparatu budowlanego spółdzielni, lub swoistych możliwości wykorzystania czy to tańszej dostawy materiałów budowlanych, czy to pracy indywidualnej, ten drugi etap przejmowali członkowi we własne ręce. Spółdzielnia przekształca się wówczas okresowo lub trwale w nowy typ kadłubowy – spółdzielnię parcelacyjną lub parcelacyjno-budowlaną, mogącą spełniać w pewnym ograniczonym zresztą zakresie pożyteczną rolę.

Drugi kierunek to zapewnienie sobie stałego odbiorcy domów mieszkalnych, którym jest nie indywidualny członek spółdzielni, zaspakajający z reguły raz tylko swoją potrzebę mieszkaniową, ale instytucja lub szereg instytucji budujących wiele mieszkań. Tą drogą poszło S.P.B. (Społeczne Przedsiębiorstwo Budowlane) – spółdzielnia budowlana, której członkami są tylko osoby prawne, budujące domy. Powstaje nowy typ społecznej spółdzielni budowlanej, albo spółdzielczego przedsiębiorstwa budowlanego o nieograniczonych możliwościach rozwojowych i zorganizowanym odbiorcy. Jako typ wybitnie nastawiony na rozbudowę i doskonalenie aparatu wytwórczego nawiązuje on łączność, wierny zasadzie pomocy wzajemnej, ze zorganizowanymi zawodowo wytwórcami i rozbudowywanymi wokół siebie spółdzielniami pracy robotników i techników (architektów, inżynierów budowlanych), daje tym ostatnim niezbędną dla zdrowego rozwoju podstawę organizacyjną — stałego odbiorcę pracy organizowanej przez ten typ spółdzielczości.

Aby skończyć z działem produkcji, wspomnieć muszę jeszcze o jednym typie spółdzielni, mającym na celu umożliwienie przyszłemu nabywcy mieszkania czy domu własnego zebranie na ten cel odpowiedniego funduszu. Jest to typspółdzielni oszczędnościowo-budowlanej, który znalazł duże rozpowszechnienie zagranicą, szczególnie w krajach o wysokiej stopie zamożności warstw pracowniczych (np. Stany Zjednoczone w okresie prosperity). Spółdzielnia ma na celu gromadzenie ściśle celowej oszczędności i przyśpieszenie realizacji samego celu drogą pomocy wzajemnej. Rozwój tego typu wymaga dużej trwałości zarobków zrzeszonych członków, sumienności w wypełnianiu zadeklarowanych obowiązków płatniczych, a nawet specjalnych przepisów ustawowych, zapewniających ciągłość wpływów oszczędnościowych, na której oparta jest działalność spółdzielni.

Na wyprodukowaniu domów mieszkalnych nie kończy się, ale właściwie dopiero zaczyna, teren spółdzielczego zaspakajania swoistej potrzeby mieszkaniowej. Spółdzielnie mieszkaniowe typu W.S.M. (Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa) nie tylko budują domy i osiedla mieszkalne, ale prowadzą administrację tych osiedli i organizują zaspakajanie wszystkich potrzeb związanych z użytkowaniem dostarczonego członkowi i jego rodzinie mieszkania. Rozwój więzi społecznej wśród mieszkańców, opartej na zasadzie pomocy wzajemnej, robi tutaj szybkie i rozległe postępy. Nie tylko administracja i utrzymanie w porządku budynków, dziedzińców i mieszkań oraz ułatwianie lokatorom zaopatrywania się w artykuły spożywcze zadzierzga trwały związek ze spółdzielczością spożywców. Rosnące potrzeby kulturalne pociągają konieczność dostarczenia na ten cel odpowiednich lokali. Tak samo potrzeby związane z reformą gospodarstwa domowego popychają do budowy i organizowania wspólnych urządzeń gospodarczych, oraz do współdziałania z powstającymi w tym celu spółdzielniami spożywczo-wytwórczymi, jak np. pralnie spółdzielcze. Wreszcie w interesie spółdzielni mieszkaniowej leży zapewnienie czy podniesienie wypłacalności lokatorów przez organizację pomocy wzajemnej, celowego, na zasadach spółdzielczych opartego, ubezpieczenia lokatorskiego.

Nie zawsze wszystkie te potrzeby są zaspakajane przez jedną organizację spółdzielczą. Mamy też spółdzielnie zajmujące się tylko administracją domów mieszkalnych. Są to spółdzielnie lokatorskie, albo spółdzielnie wspólnej administracji domów mieszkalnych. Do tego typu możemy zaliczyć wiele spółdzielni mieszkaniowych w województwach zachodnich Polski, które przestały budować i faktycznie zajmują się tylko administracją domów wybudowanych w okresie przedwojennym. Spółdzielnie lokatorskie mogą i powinny zajmować się działalnością samopomocową i kulturalno-wychowawczą wśród lokatorów. Spółdzielnie lokatorskie są powołane do przejęcia administracji domów wybudowanych przez gminy i różnego rodzaju instytucje patronackie i społeczne w celu zapewnienia zarówno tym instytucjom, jak i lokatorom wszystkich korzyści płynących z pomocy wzajemnej oraz oszczędnego, sumiennego gospodarowania dla siebie. Ostatnio została wysunięta myśl specjalnego organizowania takich spółdzielni w domach i osiedlach mieszkalnych T.O.R-u [Towarzystwo Osiedli Robotniczych], Zakładów Ubezpieczeń Społecznych, gmin miejskich.

Dla zaspokojenia potrzeb lokalowych instytucji społecznych lub też zespołów pracowniczych powstały i rozwijają się spółdzielnie mieszkaniowe specjalnego typu. Są to spółdzielcze domy ludowe, a nawet szkolne spółdzielnie mieszkaniowe. Na takich zasadach oparta jest, na przykład, spółdzielnia mieszkaniowa „Dom Pracowników Gminnych m. Lwowa”, zrzeszająca około 2000 członków i opierająca swoją działalność budowlaną nie tylko na udziałach członkowskich, ale na okresowym dobrowolnym opodatkowaniu swych zarobków przez członków spółdzielni dla zebrania funduszu na spłacenie wybudowanego domu społecznego. Członkami Szkolnej Spółdzielni Mieszkaniowej w Zelowie są rodzice dzieci uczęszczających do miejscowej szkoły powszechnej i personel nauczycielski tej szkoły. Cel – wybudowanie i administracja gmachu szkolnego.

Rozległe i nieograniczone są możliwości rozwojowe spółdzielczego ruchu mieszkaniowego, zrzeszającego w swych szeregach prawie wyłącznie pracowników najemnych, urzędników i robotników.

Swoją siłę i natchnienie czerpie ten ruch, tak samo jak i masowa spółdzielczość spożywców, z jednej strony z głębokiej masowej potrzeby gospodarczej, tego podłoża, któremu na imię nędza mieszkaniowa mas pracowniczych; z drugiej zaś strony z tęsknoty i przeświadczenia o konieczności zmiany dzisiejszego ustroju społecznego, opartego na niekontrolowanym rozwoju kapitalizmu.

Mieszkaniem można nie tylko „zabić człowieka jak siekierą”. Na mieszkaniu oprzeć można również rozbudowę więzi społecznej, podnoszącej na wysoki poziom kulturę obyczajową całego społeczeństwa pracującego, odpowiedzialność i sumienność, stworzenie warunków sprzyjających nieograniczonej możliwości rozwoju zdolności i pracy twórczej człowieka.


Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Spólnota Pracy” nr 12, 1936, numer specjalny pt. „Mieszkania przyszłości”. Od tamtej pory prawdopodobnie nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Tekst ukazał się wcześniej na portalu Lewicowo.pl.